PL
en
Zamknij

Arrow Czarnogóra ma swoją operę narodową – „Bałkańska Caryca”

06 Wrz, 2026
Czarnogóra ma swoją operę narodową – „Bałkańska Caryca”
©
Bronisław Tumiłowicz

Środowisko melomanów operowych skupione wokół turystycznego biura Grand Tour z Łodzi uczestniczyło w oryginalnym i unikalnym wydarzeniu muzycznym, przygotowanym na uczczenie 20-lecia niepodległości Czarnogóry, jednego z najmłodszych krajów europejskich. Ta niewielka, gdy idzie o liczbę ludności, republika stosunkowo niedawno odłączyła się od związku z Serbią i poszukuje własnej tożsamości, także kulturalnej. Symbolem takich dążeń jest właśnie Festiwal o nazwie Operosa, który odbywa się już po raz 13. w okresie letniej kanikuły w uroczych uzdrowiskach tego kraju nad Adriatykiem. Jest to jak na razie jedyny festiwal operowy w Montenegro, czyli Czarnogórze, założony w 2006 roku przez Katherine Haataja. Jego scenami są morskie forty Herceg Novi — Kanli Kula i Forte Mare — a przedstawienia odbywają się również w Luštica Bay oraz na terenie wyspowej twierdzy Mamula. Ponieważ w Czarnogórze nie ma żadnego teatru operowego, na festiwal zapraszani są artyści z sąsiednich krajów, a niekiedy nawet światowe gwiazdy, jak np. Joyce DiDonato.

Wracając jednak do oglądanego w forcie Herceg Novi przedstawienia operowego „Bałkańska Caryca”, można powiedzieć, że jest to rekonstrukcja utworu powstałego już dość dawno (w 1890 roku), skomponowanego przez Włocha Dionisio de Sarno San Giorgio, który był dyplomatą, ale upodobał sobie szczególnie Czarnogórę i tutaj w końcu zamieszkał i dokonał swego żywota. Twórca muzyki oparł swoje dzieło na dramacie uzdolnionego poety, czarnogórskiego księcia Mikołaja, który z czasem koronował się na króla tej krainy jako Nikola I Petrović Njegoš. Historia owej Bałkańskiej Carycy odwołuje się do burzliwych dziejów krainy, do walk z zalewem tureckiego żywiołu. Opowiada o księżniczce Danicy, która, widząc zdradliwe knowania swego wybrańca, obiecującego tron w tym górzystym kraju, rzuciła się, jak nie przymierzając nasza Halka, z wysokiej skały wprost do morza.

Samo wystawienie opery nastręczało sporo trudności, bowiem, jak to czasem bywa, materiały orkiestrowe po premierze dzieła w XIX wieku zaginęły, pozostał zaledwie wyciąg fortepianowy. Orkiestracji na zespół smyczkowy z towarzyszeniem instrumentu klawiszowego podjął się solista serbskiej narodowej opery w Nowym Sadzie, wykonawca roli tenorowej w tym utworze, Stevan Karanac, doktor sztuki muzycznej, występujący w operze jako książę Stanko. Jego partnerką, niedoszłą carycą, była Milica Lalosevic, sopranistka znana ze scen operowych Belgradu i Lublany. W spektaklu występował też młody bas Tamas Kis jako ojciec skorumpowanego księcia, wyglądający wprawdzie jak jego syn, baryton Lazar Kindic w roli guślarza i Nevena Goranova jako powiernica Danicy. Pojawiła się też tancerka, która poprowadziła całą obsadę śpiewaków w tanecznym korowodzie.

Trzeba przyznać, że operę wyreżyserowaną przez Ninę Martinovic zrealizowano bardzo skromnymi środkami, grał zespół przywieziony ze szkoły muzycznej w Cetyni pod dyrekcją Mihajlo Miletica, a dekoracje były raczej umowne. Jednakże dzieło łączące w sobie cechy włoskiej opery werystycznej, pełne melodyjności oraz motywów z czarnogórskiego folkloru muzycznego, zasługiwało na miano popularnej opery.

Warto jeszcze wspomnieć o założycielce i fundatorce Operosa Montenegro Opera Festival. Katherine Haataja jest fińską śpiewaczką, a także wokalnym pedagogiem, którą urzekły, tak jak pochodzącego z Italii Dionisio de Sarno San Giorgio, zachwycające krajobrazy gór wpadających wprost do Adriatyku, więc tu postanowiła wykorzystać swoje talenty organizacyjne i kontakty muzyczne. Udało się też na zamknięcie festiwalu sprowadzić ze stolicy przedstawiciela czarnogórskiego ministerstwa kultury. Cechą operowych wypraw organizowanych przez Grand Tour jest również fachowy konsultant, który po przedstawieniu omawia podstawowe kwestie artystyczne. Tym razem takim przewodnikiem po operze był znany polski tenor Sylwester Kostecki.

Bronisław Tumiłowicz