Oratorium pasyjne „Brockes-Passion” Georga Philippa Telemanna na Zamku Królewskim w Warszawie
Pasja jest historią męki i śmierci Jezusa Chrystusa zawartą w czterech Ewangeliach. To również jej sceniczne przedstawienie w postaci dramatycznego misterium albo utwór muzyczny, którego podstawę stanowi tekst jednego z ewangelistów. Wreszcie „passio” znaczy męka, cierpienie. Od IV wieku pasja była czytana i dopiero w X wieku, jakby za sprawą uroczystego i podniosłego charakteru opowiadania, zaczęto ją śpiewać. Początkowo na zwykłym chorałowym tonie lekcyjnym, następnie na odrębnym pasyjnym. Pasję wykonywał jeden śpiewak (diakon), a podział ról na trzech kapłanów-lektorów i związane z nim rozróżnienia nastąpił gdzieś około XIII wieku: Chrystus – głos niski, tempo wolne; Ewangelista – rejestr środkowy, tempo umiarkowane; wysokie i szybkie głosy pozostałych.
Dalszy rozwój gatunku wyznaczany jest ewolucją samej muzyki: w końcu XV stulecia w przestrzeń opowieści pasyjnej wkracza równoczesne prowadzenie wielu linii melodycznych czyli polifonia, a w protestanckich Niemczech język narodowy. W „Matthäus-Passion” Johannesa Walthera (1530) tłum ujęty zostaje w 4-głosowym homorytmicznym układzie; w „Johannes-Passion” Antoniusa Scandellusa (ok. 1561) pojawia się 4-głosowa postać Chrystusa, a wypowiedzi tłumu są 5-głosowe. W XVIII wieku pasja znajduje się pod wpływem oratorium oraz opery, a głosom zaczynają towarzyszyć instrumenty („Matthäus-Passion” Thomasa Selle, 1642), pojawiają się protestanckie chorały i hymny („Matthäus-Passion” Martina Kölera, 1664), a hamburski pastor Heinrich Brockes pisze dwa libretta pasyjne (1712, 1715).
Tytuł utworu nawiązuje do nazwiska hamburskiego poety Bartholda Heinricha Brockesa. Telemann wykorzystał bowiem w swojej kompozycji jego tekst zatytułowany „Der für die Sünde der Welt gemarterte und sterbende Jesus”, który jest wierszowaną parafrazą wszystkich czterech Ewangelii. Dzieło Brockesa było wówczas wyjątkowo popularne wśród kompozytorów i wielokrotnie opracowywane muzycznie, w tym przez Georga Friedricha Händla i Johanna Matthesona. Do fragmentów utworu Brockesa komponował również Johann Sebastian Bach – stworzył w ten sposób kilka udanych arii. Na tle innych opracowań dzieło Telemanna wyróżnia się kontemplacyjnym charakterem. Pozbawione jest również nadmiernej emocjonalności, co sprzyja rozważaniom i modlitwie wiernych – możemy przeczytać o kompozycji na stronie Narodowego Forum Muzyki.
Dzieło Telemanna charakteryzuje bogata orkiestracja oraz symboliczno-ilustracyjne traktowanie poszczególnych instrumentów: flet jako uspokojenie, rożek połączony z destruktywną siłą grzechu, obój przynoszący pojednanie i odkupienie, wreszcie zwycięski dźwięk trąbki obwieszczający radosną wieść Wielkiej Nocy. Ważnym punktem odniesienia stają się arie-komentarze alegorycznej Córy Syjonu. Chrystus jest pełen ludzkiego strachu (aria „Mein Vater! – Ojcze, spójrz jak cierpię…”) i miłości (duet z Matką), ugina się pod brzemieniem (opadająca fraza na słowie „asaphthani”), wreszcie wycisza (dramatyczna, jakby Bachowska fraza „Es ist vollbracht…”).
Prawie trzygodzinne „Brockes-Passion” zabrzmi 16 marca na Zamku Królewskim w Warszawie. Solistom (Teresa Marut – sopran, Aleksandra Szmyd – sopran, Joanna Motulewicz – mezosopran, Karol Kozłowski – tenor, Łukasz Kózka – tenor, Mariusz Godlewski – baryton) i Zespołowi Wokalnemu Warszawskiej Opery Kameralnej towarzyszyć będzie orkiestra Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV), którą poprowadzi Adam Banaszak.