Arrow Sukces polskiej reżyserki Eweliny Marciniak w teatrze operowym w Szwajcarii

31 Mar, 2025
Sukces polskiej reżyserki Eweliny Marciniak w teatrze operowym w Szwajcarii
© "Zmierzch Bogów" Ryszard Wagner, Bühnen Bern, Szwajcaria / Rob Lewis
Marzena Mikosz

Klątwa, władza, pożądanie i nawet jeśli pomiędzy pojawiają się szlachetne uczucia, to muszą podporządkować się konsekwencjom podjętych wcześniej decyzji. Wagnerowska tetralogia „Pierścień Nibelunga” Ryszarda Wagnera to wyzwanie zarówno dla teatru, jak i realizatorów, dlatego tak bardzo cieszy sukces zespołu (prawie w całości polskiego) kierowanego przez reżyserkę Ewelinę Marciniak w szwajcarskim Bernie.

„Pierścień Nibelunga” to saga, którą Ryszard Wagner pisze, a następnie komponuje w drugiej połowie XIX w. Jest to czas dynamicznych zmian geopolitycznych, mentalnych i technicznych. Niemcy łączą się w jeden kraj pod wodzą Bismarcka, Włochy oddolnie robią to samo. Karol Marks publikuje swój „Manifest Komunistyczny”, a rewolucja przemysłowa przyśpiesza w rytm coraz dalej jeżdżących lokomotyw parowych. Sięgając po dobrze znane w niemieckim środowisku mity i legendy Wagner buduje swoją wielowątkową opowieść niejako komentując otaczającą go codzienność.

Sukces polskiej reżyserki Eweliny Marciniak w teatrze operowym w Szwajcarii
© "Zmierzch Bogów" Ryszard Wagner, Bühnen Bern, Szwajcaria / Rob Lewis

Widzowie znajdą w tej operze emocje i wątki dobrze znane również i dzisiaj. Alberyk, karzeł wyszydzony przez córki Renu, wyrzeka się miłości i kradnie ukryte w rzece złoto, z którego wykonuje tytułowy pierścień. Każdy, kto go zdobędzie posiądzie niezwykłe moce, ale jednocześnie zostanie przeklęty. Pierścień jest obiektem pożądania bogów, olbrzymów, karłów, co doprowadza do zguby każdą z tych ras. Dopiero bohater nieustraszony, o nieskalanej niewinności Zygfryd (nietzscheański nowy człowiek?) może przerwać rzuconą przez Alberyka klątwę. Jednak i on, nieświadomy snujących się wokół niego wątków niespełnianych obietnic, chciwości, upragnionej władzy, pozostaje zdradzony i zamordowany. Co się dzieje z pierścieniem?

Na to pytanie odpowiedziała reżyserka Ewelina Marciniak realizując dla szwajcarskiej Bühnen Bern cały cykl „Pierścienia”. Kolejne odsłony: „Złoto Renu” (premiera listopad 2021), „Walkiria” (marzec 2023) „Zygfryd” (kwiecień 2024) prowadziły do wielkiego finału czyli „Zmierzchu Bogów”, który 30 marca br. zabrzmiał w berneńskim Stadttheater. Marciniak osadza zakochanych Zygfryda i Brunhildę, zgodnie z mottem zawartym w książce programowej „kobiety, które czytają, są niebezpieczne”, na wyspie zbudowanej z książek. Przekazując swoją wiedzę Walkiria ma otrzymać dozgonną miłość bohatera, a symbolem przysięgi jest przeklęty pierścień. W mrocznym pałacu ludzkiego rodu Gibichungów przebywa Hagen, który snuje swoją intrygę by odzyskać pierścień i pomścić swojego ojca Alberyka.

Minimalistyczna scenografia stworzona przez Mirka Kaczmarka ożywiana jest światłem (Bernhard Bieri), przez co czasami wygląda jak pieczara, czasami jak sala balowa, a czasami jak spienione wody Renu. Reżyserka wprowadziła w swojej interpretacji tancerzy, narratorów opowieści, będących momentami alter ego postaci, podkreślając w ten sposób całą paletę emocji od miłości, po gniew, od zakochania po zdradę i chęć zemsty, którym ulegają bohaterowie. Pierścień przechodzi z rąk do rąk. W finałowej scenie Wagnera powinien on trafić na dno Renu, a bogowie i bohaterowie mają zginąć w ogniu ze stosu żałobnego Brunhildy i Zygfryda. Ewelina Marciniak zmienia jednak to zakończenie, bohaterowie rzeczywiście giną, ale pierścień trafia na rękę Gutrundy, kobiety, która do tej pory była marionetką w męskim świecie. Czy jest to nowa nadzieja dla zmieniającego się świata? Czy może pierścień wciąż prowadzi swój przeklęty taniec? Na te pytania widzowie muszą odpowiedzieć już sobie sami.

Ewelina Marciniak została zaproszona do Berna przez dyrektora tamtejszej sceny Floriana Scholza. Planowana początkowo współpraca tylko przy pierwszej części tetralogii rozciągnęła się na cały cykl. Marciniak wywodzi się ze środowiska teatralnego, nie miała wcześniejszego doświadczenia ze sceną operową. Pomimo tego, jej interpretacja została bardzo dobrze przyjęta przez międzynarodową, a szczególnie niemiecką prasę krytyczną. Co ważne reżyserka jest doceniana zarówno za koncepcję artystyczną, jak i wspólnie z dyrygentem Nicholasem Carterem poszanowanie dla muzyki. Egbert Tholl w „Süddeutsche Zeitung” pozytywnie ocenia „Złoto Renu”, podkreślając dynamiczne i przemyślane podejście do dzieła Wagnera, a w „BR-Klassik” Jörn Florian Fuchs zwraca uwagę na intelektualną głębię i oryginalność „Walkirii”.

Pozytywnie oceniani są również zaproszeni przez Marciniak polscy realizatorzy, w tym m.in.: Julia Kornacka odpowiedzialna za kostiumy we wszystkich częściach „Pierścienia Nielunga”, czy wspomniany już wyżej Mirek Kaczmarczyk. Jak mówi sama Marciniak, od samego początku spotkała się z dużym zaufaniem ze strony śpiewaków i dobrym przyjęciem jej koncepcji. Docenia również twórczą współpracę z Carterem, który był wsparciem i partnerem, a nie nauczycielem dla debiutującej w operze reżyserki.

Sukces polskiej reżyserki Eweliny Marciniak w teatrze operowym w Szwajcarii
© "Zmierzch Bogów" Ryszard Wagner, Bühnen Bern, Szwajcaria / Rob Lewis

„Zmierzch Bogów” Ryszard Wagner, Bühnen Bern, Szwajcaria
Premiera 30 marca 2025
Kolejne przedstawienia: 5, 13, 16 kwietnia; 2, 11, 17 maja, 1 czerwca 2025

Realizatorzy:
Kierownictwo muzyczne Nicholas Carter; Reżyseria Ewelina Marciniak; Scenografia Mirek Kaczmarek; Kostiumy Julia Kornacka; Choreografia Mikołaj Karczewski; Światło Bernhard Bieri; Przygotowanie chóru Zslot Czetner; Dramaturgia Miron Hakenbeck

Obsada:
Zygfryd James Kee; Gunther Jonathan McGovern; Hagen Christian Valle; Alberyk Lawson Anderson; Brunhilda Claude Eichenberger; Gytrynde/ III Norna Cassandra Wright; Waltraute/ I Norna Susanne Gritschneder; II Norna/ Flosshilde Marcela Rahal; Woglinde Patricia Westley; Wellgunde Evgenia Asanova

Tancerze:
Jess Gardolin, Chantal Kramer, Rafał Matusiak, Dario Rigaglia, Bastian Louis

#polishoperanow #ktogdziekiedywoperze